Znajdziesz tu zbiór naszych wyjazdów najczęściej na camping , czasem parodniowy wyjazd z noclegiem w hotelu lub nawet w drodze do ojczyzny. Wyjazdy najczęściej ograniczone czasem więc rzadko będą to opisy muzeum , kościołów czy atrakcji .Będzie to raczej zlepek zdjęć z krótkimi informacjami w celu łatwiejszych poszukiwań później ,
może w internecie , może oczywiście jak Wam się spodoba wybierzecie się sami w niektóre miejsca. Zdradzę że materiału mamy na wiele wpisów dlatego liczę że czymś Was zainteresuję. Niestety brak czasu spowodowany nieprzewidzianą migracją , zmianą pracy, spowoduje trochę chaosu… ale liczę że i przez to przebrniemy.

Niestety to nie nasze zdjęcia.Bo nie mamy tyle wolnej ściany;-)) 
na serio małe muzeum historii barek rzecznych
Przez Harz w drodze do domu

. Wyjazd do Harzu (czyt.Harcu) przekładaliśmy wielokrotnie . Z miejsca zamieszkania było by to ok.400km a ze względu na braki dni urlopowych no bo przecież człowiek ma jeszcze inne plany, rejon ten przegrywał z innymi z różnych powodów. Same góry nie imponują jakimiś szczególnymi warunkami . Ani wysokie (ciut ponad 1140 m Broken) , ani jakieś zdrojowe czy widowiskowe. Ale Średniogórze Niemieckie z jakiś powodów nas przyciągało . Często pewne nazwy budziły ciekawość. Broken , Wernigerode ,Goslar , Altenau . I to między innymi skusiło nas na krótki przerywnik w drodze do Polski .Mały pokoik na dwie noce – pomyślałem , spokojnie starczy . Nic bardziej mylnego . Myślę że kiedyś na pewno ten wpis edytuję bo czuję straszny niedosyt. I znowu Harz będzie czekał na swoją szansę.

Na początek trzy miejscowości , drobne mieściny ale jak bardzo różne . Na początek Goslar. Historia tego miasteczka jest długa ale i ciekawa . W okolicy już za czasów rzymskich wydobywano bogactwa ziemi .Data założenia miasta datowana jest na 922 a już trochę ponad sto lat później staje się ośrodkiem władzy Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Dla porównania tak ważny dla nas Chrzest Polski umknął jakoś uwadze bo o ile data jest znana 14 kwietnia 966 (wielu jednak zaznacza że to jest prawdopodobna data) tak o miejscu gdzie się odbył to już historia milczy. Już w XII wieku miało zawrotną liczbę 5000 mieszkańców . No cóż , teraz byle osiedle ma dużo więcej. Dodajmy że miasto było odwiedzane przez cesarzy i królów a w szczytowym momencie było tam 45 kopalń i hut . Ale jak zawsze zaczynają się problemy o kasę , władzę do tego spory religijne ( ciekawostką, oczywiście to nie najlepsze słowo, był przejście na protestantyzm polegający na wyburzeniu w okolicy wszystkich kościołów.) doprowadziły do powolnego upadku albo raczej marginelizacji .

Romańskie palatium cesarskie w Goslarze 

Panorama z wieży kościoła 
Königspfalz 
Goslar to jakieś 4- 5 godzin . Można oczywiście zwiedzić
kopalnie -muzeum Rammelsberg albo posiedzieć przy miejscowym piwku ale to już jak kto woli.
Wernigerode nie ma już tak ciekawej historii .Może warto wspomnieć że stracono tam 20 ludzi w ”procesie wiedźm” Ale warto się tam trochę powłóczyć np. w drodze(12km) na górę Brocken (1141m) która jest nawyższym punktem okolicy ale i całego Harcu.

Wernigerode 

Wernigerode szczyci się najmniejszy domem „świata” na pewno jest to najmniejszy dom w mieście. W zaokrągleniu na 24 m kw. znajdują się kuchnia , przedpokój , salon i sypialnia i był on zamieszkiwany przez 9 osób . A teraz to chyba najmniejsze muzeum świata ;-))

Osterode 

Pole campingowe -;) cisza musi być ale tv też
Temperatura w Harzu to taka ciepła wiosna albo zimna jesień no i dość wietrznie a i deszczyk lubi popadać.

Kościół ten skrywa wielką tajemnicę że zbudowano go z klepek (drewnianych)
Kościół W Hahnenklee

Oczywiście jest jeszcze parę ważnych punktów programu dla których jeszcze wrócimy . Zamki , stara kolej parowa na górę Brocken , jaskinie czy szlak czarownic . Ale niestety to i wiele innych miejsc jest na liście która cały czas się wydłuża a nie skraca :-0
Ren i Mozela zbiegające się piękno dwóch rzek .

To ten zamek zapoczątkował przygodę z rzekami Ren i Mozela
Rzeka Ren i wpadająca do niej rzeka Mozela , a pomiędzy rozciągnięta kraina wypiętrzona nawet do 800m. n.p.m. przez wulkany Eifel . Dodatkowo obie rzeki wiją się w korytach pomiędzy wyniesionymi na wysokość 200- 300m wzgórzami o bardzo stromym nachyleniu. Dodajmy szlak zamków , szlak winnic,stare miasta i rzymskie korzenie , a mamy 100 procentowy region turystyczny. Ale nie odkryliśmy go od razu. Trochę to tak jak z owocami morza , każdy coś słyszał, ktoś próbował jakiś delikates ale jako całość to wielki kulinarny kocioł. I tak jest z tym regionem . Jest za duży żeby go całego odkryć , za piękny żeby go pokonać w pośpiechu, i za wieloraki żeby poświęcić tylko krótki czas. Tu trzeba ciągle wracać na dzień na dwa ale wracać co jakiś czas i odkrywać te stare rejony na nowo.

Mimo że długość Renu i Mozeli to razem prawie 1800 km to niewielki 65km odcinek zwany Górną Doliną Środkowego Renu „Oberes Mittelrheintal” i około 200 km pas pomiędzy Trewirem i Koblencją stanowią ,,wisienkę na torcie” .

Mimo że jest to region turystyczny czas tu jakby się trochę zatrzymał. Brak tłumów (no może poza czasem różnych festiwali win na jesień) brak pośpiechu , uśmiechnięci i raczej starszej generacji ludzie ( wiadomo że to nie Ibiza czy nawet Słoneczny Brzeg) siedzący przy lampce białego lub czerwonego Rieslinga lub zwyczajnie przy kawce i bajecznie kolorowymi lodami dopełniają sielskiego małomiasteczkowego widoku.

liczne knajpki 
i restauracje

Można zwiedzać rowerem , autem , pieszo czy nawet statkiem bo tych jak i promów jest znaczna ilość. Co do promów to prędzej czy później będziecie zmuszeni skorzystać z nich bo nie wszędzie w rozsądnej odległości są mosty.


Najbardziej znane zamki to średniowieczny Marksburg, Cochem , Pfalzgrafenstein, Gutenfels, Stolzenfels(obok na zdjęciu) i Marienfels , Pfalzgrafenstein czy twierdze obronne Rheinfels czy Ehrenbreitstein,jak i wiele mniejszych czasami dalej w rękach prywatnych a więc zamieszkiwane przez książąt czy prawdziwe księżniczki ;-))

Rheinstein Castle 
Rheinfels Castle 
Eltz Castle 
Cochem Castle

Bacharach 
Szlak winnic okolice Bacharach 
Płynąc statkiem mamy szerszą panoramę
Przypadkowo trafiamy na część cmentarza z polskimi nazwiskami. Jest i polskie godło i muszę powiedzieć że jest naprawdę zadbany.

Na Koblenz jeden dzień może być mało .Do tego jeśli chcecie możecie z tamtąd rozpocząć wiele wypadów w dalsze rejony . Tutaj łączą się Mozela i Ren tworząc piękny deptak nad którym góruje potężna pruska twierdza
Ehrenbreitstein na którą można i właściwie trzeba się dostać koleją linową i podziwiać przepiękną panoramę.

Koblenz 
kolejka na Twierdze Ehrenbreitstein



Deutsches Eck z 37-metrowym pomnikiem jeźdźca na koniu i ciekawa instalacja w miejscu spotkania dwóch rzek.
Poruszając się pomiędzy Bingen , Koblenz i Trier nie sposób nie trafić na jakięś ciekawe miejsce.

Kościół Najświętszej Marii Panny w Trewirze
Porta Nigra – rzymska brama miejska
Katedra Świętego Piotra w Trewirze (Trier)

Rzeżba legenty Lorelei coś w stylu syren zwodzących żeglarzy? na skałę na zakolu rzeki,historia trochę naciągana ale widok przedni


Widok na zakole Mozeli
Dużo wypadów na camping w tamte rejony często spontaniczne spowodowały że ten wpis to zlepek zdjęć i informacji . Ale na pewno jeszcze tam wrócimy i coś na pewno przyszłość dopisze . Mimo że nie znajdziecie tu konkretnych informacji to w dzisiejszych czasach tylko brak wi-fii stanowi jakiś większy problem bo informacji i blogów na temat tego rejonu jest zupełnie wystarczająca . My tylko ze swojej skromnej strony chcemy pokazać że nie tylko kierunki masowej turystyki są gwarancją udanego wypoczynku .
Ardenach i okolice na jeden dzień

Dzisiaj wyskoczymy na małą wycieczkę w wulkaniczne rejony europy gdzie znajduje się… („`ale o tym za chwilę„`) .Na szczęście nie ma daleko , bo tylko ok 150km od domu. Nie , nie mieszkamy na Sycylii ani na Santorinii .Nadrenia Paletynat czyli region rzeki Mosel i Ren znajdujący się niedaleko Nordwestfalii jest właśnie ukształtowana przez wulkany , dziś już nieczynne, aczkolwiek drobne erupcje gazowe ciągle się zdarzają. Jak najbardziej polecam ten rejon wszystkim, starym i młodym z dziećmi i dla zakochanych. Podejścia są łatwe , przewyższenia łagodne,nie ma jakiś spektakularnych widoków ale dobry kawał natury gdzie można spędzić miło całą niedzielę albo weekend. Ciekawe miasteczka , winnice, ruiny zamków , przytulne knajpki .Czego potrzeba więcej ? Ale jak mało , to można zwiedzić Laacher See , jezioro które jest największym kraterem w Europie Środkowej albo najwyższy geizer zimnej wody na świecie. Robi wrażenie no nie. No i nie zapomnijmy o tym że to znany tak zwany Rzymski Szlak Winny który jest idealną bazą wypadową do długich przejażdżek rowerowych na Moselradweg . No to teraz parę fotek.

Gejzer – rodzaj gorącego źródła, które gwałtownie wyrzuca słup wody i pary wodnej o temperaturze wrzenia. Woda z gejzerów ogrzewana jest w procesie hydrotermalnym przez magmę zalegającą kilka kilometrów pod powierzchnią ziemi. No dobra ale ta woda była zimna no i znalazłem na wikipedi coś takiego:
„Zimny gejzer Herľany jest jedynym w Europie i jednym z ośmiu znanych na Ziemi chłodnych gejzerów. Jego wybuchy są wywoływane gromadzeniem się w głębokich szczelinach skalnych gazów, w tym głównie dwutlenku węgla, które po osiągnięciu odpowiednio wysokiego ciśnienia wyrzucają napływającą do otworu wodę” .
Tylko że „nasz;-)” był dwa razy wyższy i nie był na Słowacji i nie jedyny w europie jak widać . Ta duża woda z bąbelkami znajduje się w Andernach ,erupcja występuje parę razy dziennie i trwa ok 5 min nawet na wysokość 60m. Dlatego lepiej sprawdzić dokładnie przed wyjazdem.

Opactwo Maria Laach zostało założone w 1093 jako fundacja palatyna reńskiego Henryka II (zm. 1095) i jego żony Adelajdy (zm. 1100).
„W Imię Świętej i Niepodzielnej Trójcy. Ja, Henryk, z Bożej Łaski książę palatyn Nadrenii i pan Laach niniejszym oświadczam: Jako że jestem bez dziecka, dla zbawienia mojej duszy i osiągnięcia wiecznego życia, wraz z zgodą i pomocą mojej żony ofiaruję na miejscu odziedziczonym po ojcu, to znaczy w Laach, klasztor pod wezwaniem Świętej Matki Bożej i Świętego Mikołaja, jako siedzibę dla tych którzy przyjmą regułę zakonną”.Dla porównania w tym okresie Polska przyjęła chrzest. (966r )
Wrócę jeszcze dlaczego nazywany jest ten szlak rzymskim.Jest wiele śladów po Cesarstwie Rzymskim na ziemiach niemieckich. Tu akurat dotyczy kościoła ale była to ogólna zasada .W domach mieszkalnych starożytnego Rzymu centralne pomieszczenie w kształcie prostokąta, było najczęściej z otworem w dachu i zbiornikiem na wodę deszczową , którą później (w czasach Republiki) zastąpiono fontanną. Powiem że spotkaliśmy jeszsze ślady rzymian na innych wycieczkach ale to na inny wpis.
Laacher See , jezioro które jest największym kraterem w Europie Środkowe służy teraz jako oaza spokoju dla uciekających z miasta.

Trasę do gejzeru pokonujemy statkiem w cenie biletu ok 20 min chociaż pieszo było by chyba szybciej.

Na koniec ciekawostka ,automat do sprzedaży pończoch na głównej ulicy ale już nieczynny.
Trasa na ok jeden dzień;
Gejzer w Andernach , Laacher See – jezioro + opactwo , Altenahr +ruiny Burg Are
Ciekawostki
1.września 2017 roku w Duisburg odbyła się udana próba bicia rekordu Guinnessa.Z 3860 ton piasku powstał najwyższy na świecie zamek z piasku. 16,68 metrów czyli wysokość ok 5 piętrowego budynku.

A co ciekawego jeszcze znajdziemy w Duisburgu ?


Przykłady wielu hałd zamienionych w okoliczne atrakcje i spacerniaki .

Halde Rheinpreußen

Tetrahedron in Bottrop to 60 m wysokości


Tiger & Turtle to ciekawa konstrukcja
Hałda Haniel
Pchle targi to nieodłączny element weekendu dla wielu ludzi. W kościołach raczej pustki

Extersteine

Brak wiarogodnych źródeł historycznych nie pozwala stwierdzić do jakich celów wykorzystywano te naturalnej formy piaskowca skały przpominające kominy . Mi pasuje historia o obserwatorium w którym to Druidzi (Celtyccy kapłani) coś sobie tam palili , składali ofiary czy przywracali prastare demony ;-)) ale żadne badania nie potwierdzają tej ani innej teorii . Za to do zwiedzenia jak najbardziej polecam . Dużo ładnych ścieżek , restauracyjka , można też się udać pod prawie 54 metrowy pomnik Arminiusza Hermana (myśmy niestety z powodu załamania pogody musieliśmy się ewakuować.)

Wstęp na skałki 4,5 Euro dużo , nie dużo ale fajnie się tam wspiąć.
Ulm -katedra
Jeśli chcecie wejść na najwyższy kościół na świecie -dosłownie to można się udać do niedużej miejscowości na płd. Niemiec o krótkiej nazwie Ulm .

Niestety zdjęcia nie oddają nawet części przeżyć w czasie wspinaczki na szczyt wieży , 768 tak bardzo ciasnymi przy końcu krętymi schodami , że ciężko się minąć, na wysokość prawie 160m . Za 5Euro adrenalina i niesamowita panorama, oraz trzęsące się łydki po zejściu.

Hamburg

Mimo że Hamburg leży ok. 120 km od morza to port ten znajduje się w pierwszej 10-tce portów przeładowujących kontenerowce w tym te największe . Miasto mimo swej wielkości (drugie w Niemczech z 1.74mln ludzi) w 2011 roku miasto to otrzymało tytuł Europejskiej Stolicy Czystości. Do tego np. w takie imprezy jak Hafengeburstag (urodziny portu) potrafi odwiedzić te miasto 6 mln ludzi w jeden weekend.

Będą w Hamburgu trudno zwiedzić całe miasto a do tego jeszcze liczne atrakcje w jeden czy nawet dwa dni . Zresztą sam festyn też jest dość ciekawy więc skupiliśmy się tylko na przyportowych atrakcjach .Tych też nie było mało jak na jeden dzień.

Muzyka , światło , jedno wielkie party 
Parada żaglowców 
Muzeum U-Boota



Brema
Jadąc do Hamburga można zwiedzić Bremę o dziwo to także duży port(jeden z większych w Niemczech) nie leżący nad morzem. Ma pa bardzo urokliwą starówkę z licznymi małymi i wąskimi uliczkami.


W zaułkach można spotkać liczne pracownie artystów 

Niestety do katedry w Bremie nas nie wpuszczono tłumacząc to właśnie odbywającą się mszą. Jako że ta miała się ku końcowi odczekaliśmy do końca mszy . Po opuszczeniu kościoła przez niewielką liczbę wiernych kościół …..zamknięto . No cóż może innym razem

Starówka z Ratuszem 
Katedra w Bremie
Drezno
W 1697 królem Polski został August II Mocny. Drezno stało się królewsko-polskim miastem rezydencjonalnym oraz jedną z dwóch (Warszwa) stolic unijnego państwa polsko-saskiego. Za jego panowania, miastu się bardzo rozwinęło. W latach 1711–1728 zbudowano nową rezydencję królewską Zwinger. Liczne ozdoby z herbem polski, zdobiące poszczególne pawilony, oraz korona królewska z czterema polskimi orłami, wieńczące Bramę Koronną przypominają nam o czasach świetności. We wrześniu 1719 w Dreźnie odbyły się huczne uroczystości weselne po ślubie Fryderyka Augusta z Marią Józefą, cieszące się opinią jednej z najwspanialszych barokowych imprez Europy. Drezno zostało połączone traktami pocztowymi z Warszawą, Wrocławiem , Poznaniem czy nawet Toruniem.

13 -14 lutego 1944 liczne bombardowania zniszczyły 39tyś m² (spowodowały m.in. burzę ogniową ) Resztę rozgrabiły wojska radzieckie. Po wojnie część zabytków została odrestaurowana. Warszawa nie miała tyle szczęścia niestety o ile można tu w tym kontekście pisać o jakimkolwiek szczęściu.
Drezno to jakieś 20 min drogi do centrum od autostrady nr 2 którą to chyba wszyscy jadą w kierunku Polski a więc nic tylko odpocząć w tym pięknym starym mieście.
Berlin

Wyjazd do Berlina zaplanowaliśmy z wyprzedzeniem . Celem miało być miasto ale przede wszystkim Bożonarodzeniowe jarmarki i świąteczna atmosfera . Niestety dzień przed naszym przyjazdem wydarzył się okrutny zamach terorystyczny przy użyciu polskiej ciężarówki na jeden z jarmarków w znanej dzielnicy Charllotenburg .Zgineło 12osób w tym polski kierowca a ok 50 zostało rannych.

Przygnębiająca atmosfera , na ulicach pustki i jeżdżące policyjne patrole , a dodatkowo ziąb i przeszywający wiatr sprzyjały zwiedzaniu i tak nie najpiękniejszej stolicy Niemiec. Jedynym dość mizernym plusem był brak kolejek do jakiejkolwiek kasy.

Wtedy też pierwszy raz doceniłem ciepło i przytulność małego hoteliku w starej kamienicy gdzie winda przypominała starą szafę i była też tej wielkości. W Berlinie znajduje się wiele punktów które raczej wszyscy zwiedzają. W ładną pogodę są one (większość) dostępne przy okazji spaceru . Metro , kolej i autobusy są czytelnie oznakowane i też bardzo pomocne. Liczne punkty zakupu różnego rodzaju opcji biletów komunikacji są dobrze oznakowane.

Z gmachu parlamentu , katedry Berlińskiej oraz wieży telewizyjnej widać panoramę Berlina i wiele atrakcji ( bardzo ułatwia orientację).




Zobaczyliśmy wiele punktów na turystycznej mapie miasta , wiele też nie zdążyliśmy . Czy wrócimy ? Czas pokaże ale na pewno nie jest to miasto za którym się zaraz tęskni po wyjeździe.




