Turcja wczoraj nie dziś czyli nasz pierwszy pobyt przed paru laty

No to sobie porównamy Turcję do ?… Turcji. Pierwszy był wpis o Riwierze czyli Side i okolice ale wyjazd  na półwysep Bodrum był pierwszy.  Namieszałem trochę celowo . Ponieważ tym wpisem polecę wam Turcję bez wachania, bo po  Riwierze Tureckiej miałem mieszane uczucia. Sam lot Turkish  Airlines nowym  szerokopokładowym Airbusem  z posiłkami i nowościami technologicznymi był dla mnie nowym doświadczeniem( zawsze lataliśmy tanimi liniami). Lot z międzylądowaniem w Istambule oraz transfer twał niestety cały dzień więc do hotelu dotarliśmy w nocy (dlatego naprawdę należy czytać dokładnie oferty i połączenia bo o ile do celu wyszło 8 godź to w drodze powrotnej niestety tylko czas oczekiwania na samolot w Istambule trwał ponad 8 godz. na walizkach)Za to poranek przywitał nas już naprawdę wakacyjnie

Ciepła woda  , wysokie temperatury , pyszne papu , zimne piwko no i z rana  odgłos minaretów w oddali potwierdzający> tak jesteśmy w kraju arabskim.

Nie będę opisywał plaży czy miała  piasek , czy woda była za zimna  , piwo za ciepłe a kurczak spalony .

Powiem natomiast że  ludzie byli mili , czuliśmy się naprawdę bezpiecznie i niczym nie skrępowani, taka mieszanka arabskiej kultury z europejską  ogładą i szczyptą komercji. Polecam targ ,  taki prawdziwy bez butów converse , dresów addidas czy innych podróbek no dooobra też są. Oczywiście  też  kto szuka ten znajdzie bo .. można. 

 

Sam półwysep oferuje dużo wycieczek komercyjnych czy atrakcji ale my wszędzie poruszaliśmy się na własną rekę. Jedną nawet na pobliską grecką

W drodze na Kos promem *wodolotem

wyspę Kos( ok 1 godz. promem)

 

 

Widok na twierdzę na Kos
Town castle Ruiny zamku Joanitów w Kos

Wypad na Kos jest warty napewno poświęcenia więcej czasu ale niestety mieliśmy tylko parę godz. . Te parę godzin  można przeznaczyć na zabytki, cappuccino lub plażowanie lub kto co woli , na pewno coś znajdzie dla  siebie.                                                                                                                            W 2017 trzęsienie ziemi na Kos dało się mocno we znaki tamtejszej architektórze.Wracamy na Bodrum tam też (ale dużo drożej) zwiedzamy twierdzę Bodrum Calesi

Widok z Twierdzy inaczej Zamek św. Piotra na port w Bodrum

    

  Podoba mi się podejscie do flagi narodowej jakże inne od mi znanego  . Duma i zwykłość nie idą jakoś w parze a tam to funkcjonuje. Tam też można zobaczyć jak z spalonej ziemi można dogodzić ludziom a szczególnie tym na all inclusive   .   Mimo upałów  i suchej ziemi można było znaleźć fajną florę i faunę

do wypoczynku zatoczki , dzikie i odosobnione  miejsca    Teraz podsumuję Turcję. Jest to bardzo duży kraj i dlatego oferuje dużo możliwości i zróżnicowane regiony dlatego przed zakupem wczasów naprawdę należy trochę poczytać i zastanowić się czego oczekujemy. Bo foldery i reklama to jedno a rzeczywistość … no cóż każdy wie. Pozdrawiam  

Dodaj komentarz