Jeden z ciepłych wekendów zaplanowaliśmy w rejonie Jeziora Genewskiego . Oczywiście nie samo jezioro było celem ale pobliskie Alpy. Jako że noclegi położone w bliskim sąsiedztwie gór wydawały się nam jednak zdecydowanie za drogie padło na B&B hotel gdzieś pomiędzy Genewą a …… Mont Blanc z tym że to i tak było niecałe 100 km więc dużo -niedużo. Dlaczego tak postąpiliśmy? Ponieważ żeby uzyskać atrakcyjną cenę trzeba było zarezerwować nocleg z wyprzedzeniem . A w tym przypadku pogoda mogła nam spłatać figla tym bardziej że to miał być kwiecień.

widok na Jezioro Genewskie
Na szczęscie na miejscu okazało się że prognozy dawają dużą nadzieję na w miarę pogodny koniec tygodnia . Samą Genewę zwiedziliśmy na dwa razy jadąc na nocleg i wracająć do domu.







Sama Genewa jest ponad 1,2 milionowym miastem. .Są muzea, piękne jezioro (największe w europie zachodniej) , góry w oddali najwyższa fontana w europie, ośrodek badawczy CERN , jedyny taki na świecie , ogrody czy winnice długa promenada a nawet statki wycieczkowe. Niestety nie umiała nas na dłużej zatrzymać, Może to wina akurat dnia świątcznego a może efekt wyludnionego miasta a może czar pobliskich gór który niczym magnes przyciągał nas do siebie. I znowu z prespektywy czasu widzę że brak czasu to wróg turystyki. I dlatego trzeba będzie kiedyś wrócić i zobaczyć to i owo w okolicach Genewy i jego jeziora.
Z katedry Saint-Pierre mnisi dokonujący ważnych odkryć astronomicznych szukali napewno inspiracji i natchnienia dzięki wspaniałemu widokowi na miasto i okolice . I myślę że żeby nic nie przerywało zawiłego procesu tworzenia, nawet tak prozaiczna czynność jak …. hm …pilna potrzeba , musiała być zrobiona tak żeby nie rozproszyła tworzenia czegoś wielkiego przez coś bardzo ziemskiego ;-)) ….

Jezioro Genewskie z fontanną Jet d’Eau to niewątpliwie atrakcja nr 1 Genewy . Jezioro jest naprawę imponujące , może warto przytoczyć porównanie znalezione na wikipedii że : gdyby cała ludność świata (ok. 6,6 miliarda w listopadzie 2007 r.) zanurzyła się w jeziorze, jego poziom podniósłby się zaledwie o ok. 70 cm. Czyli dzisiaj to około 1m . I pomyśleć że ta ludzkość potrzebuje niezliczonej ilości betonu , asfaltu , ropy itd…..niestety. Ale wracamy teraz do fontanny bo z wysokością 140 m. jest w pierwszej dziesiątce na świecie , a pierwszą w Europie . Za to jest najstarsza z nich wszystkich . Pierwsze miejsce z ponad 300 m. to Jeddah Fountain w mieście Dżudda w Arabii Saudyjskiej , ….ale to może cel na kolejny wyjazd. Wracając do ”naszej fontanny ” histori apowstania wcale nie jest niezwykła bo najpierw był to zawór bezpieczeństwa potem dołożono dwie pompy które rozpędzają 500 litrów wody do prędkości 200km/h , ot w skrócie cała historia(1885-1951) ale za to jest teraz celem prawie każdego aparatu a pozy turystów na dobre zdjęcie przypominają te z Pizzy lub Paryża .


Nasze nie były za twórcze ;-)))
Linia brzegowa to 202 km więc można tam spędzić wiele więcej czasu , zwiedzić miasta czy zamki leżące w saąsiedztwie jeziora a nawt odnaleźć urocze zakątki które czekają na Was. A teraz szybki skok . Ok 80 km i mamy jakże inny obrazek . Casz zwolnił człowiek jakby zmalał dużo rzeczy zostaje przewartościowanych . Witamy w Chamonix.

Jak na 10 tyś miasteczko to liczba odwiedzających może przerażać . Ponad 5 milionów (to nie pomyłka) przyjeznych co roku by oddać się szaleństwu narciarswa , kolarstwa , wpsinaczki i bóg wie czemu jeszcze. Efekt uboczny tłoczno , drogo nawet poza sezonem (jak my) , a co się dzieje w sezonie strach pomyśleć . Dodam że wjazd na szczyt Aiguille du Midi (3842 m) nie jest taki oczywisty ( wjeżdżaliście na kasprowy to wiecie o czym mówię ) a i piękne widoki niestety też nie są gwarantowane z racji żę samym środku lata promienie słoneczne padają na miasto przez zaledwie 5-7 godzin dziennie a i na górze musi być bezchmurnie co już samo w sobie jest nieczęstym zjawiskiem.

Forma blogu (skróty z wyjazdów ) nie pozwalają na rozpisywanie się więc powiem że jest tu tyle do zobaczenia (aktywnego oczywiście ) że proszę ,odwiedzcie inne blogi , bo na pewno waro dobrze się przygotować na ten wyjazd (logistycznie , technicznie i kondycyjnie) by przeżyć tam zaczarowane chwile. Zamiast pisać, to niech zdjęcia opowiedzą Wam co mam na myśli .




Oczwiście ten świąteczny weekend nie wystarczył na dużo ale na pewno nas nieodwracalnie zaraził by przy nadarzającej się okazji wrócić w ten piękny rejon. Pozdrawiamy.


















