Czy Majorka to jeszcze Hiszpania ?

Szacuje się że na Majorce mieszka około 900 000 osób, nie wiemy ilu z tego jest naprawdę Hiszpanami ale liczba turystów to około 12-13 milionów turystów rocznie. W szczycie sezonu liczba turystów jest większa niż mieszkańców . To suche dane . Na końcu przeczytacie nasze podsumowanie .

Znaczna część turystów przybywa z Niemiec i innych europejskich krajów ale najwięcej z Wielkiej Brytanii a za nimi są zaraz Niemcy. Nawet stolica Majorki jest podzielona na część niemiecką z osławionym Ballermann i angielską (Miasteczko Magaluf ) gdzie króluje muzyka anglojęzyczna . Ale my będąc w Cala de Or jakoś nie zauważyliśmy jakiś szczególnych uciążliwości z tego powodu . Jako że nie chcieliśmy bardzo wydawać dużo pieniędzy za pobyt wykupiliśmy dość tanią ofertę w formie all inklusive . Nie będę tego tematu jakoś rozwijał bo w tej cenie raczej nic więcej nie oczekiwaliśmy . Chwilami trąciło latami 90-tymi ale pogoda robiła swoje. Wrzesień z pogodą 30 stopniową nie jest na Majorce wcale taką sprawą oczywistą .

Parc natural de Mondrago

Fot. Parc natural de Mondrago

Czy na największej wyspie Balearów jest co robić . Bez wątpienia. My zwiedziliśmy parę miejsc , ale uwaga . Po pierwsze auta z wypożyczalni nie są najtańsze a i poruszanie się po wyspie jest dość … czasochłonne ze względu na niewielką ilość autostrad . Wyspa jest dość płaska z niewielką ilością wzniesień mimo to czas przejazdu pokazany na navi ma się nijak do rzeczywistego czasu przejazdu .

Co warto zwiedzić ? Tu lista może być baardzo długa jeśli np. ktoś będzie chciał zwiedzić wszystkie urokliwe plaże . Ale do takich wakacyjnych standardów na pewno należą :

Stolica Palma de Mallorka z słynną katedrą La Seu i licznymi knajpkami . Plusem jest duży podziemny parking samochodowy przy samej katedrze .Jest tam też kilka muzeum .

Alcudia ,super miasteczko nie dość że bardzo urokliwe to w pobliżu najpiękniejszych plaż na Majorce .

Walldemossa , urokliwe miasteczko na zboczu góry z niezłym polskim akcentem (Muzeum-dom Fryderyka Chopina)

Soller to kolejne bardzo urokliwe miasteczko z niedługą ale nostalgiczną koleją biegnącą pomarańczowymi sadami

Formentor – skalisty półwysep z widokami i instagramową latarnią morską .

Oczywiście to taki skrót ale zawierający te najbardziej znane punkty wyspy , w sezonie daje tam też nieźle w du.ę upał a i na pewno tłumy ludzi .

Droga do miast Soller

Fot. Kierunek Soller

Sama Pallma de Majorka to zaskakująco nieduża miejscowość tz. nie zwiedziliśmy oczywiście jej całej ale poza centrum starego miasta miało się wrażenie że reszta uliczek wyprowadza Cię do dzielnic typowo mieszkalnych takich raczej pustawych . Dlatego taki standarcik Catedra plus 2 godzinki wałęsania się w koło niej . Parę uliczek , knajpki , sklepiki można tu spędzić więcej czasu ale my wolimy plaże . Plusem bazyliki i muzeum była ,teraz dostanę po głowie , klimatyzacja , no w katedrze nie wiem czy była ale było naprawdę chłodniej .Znowu powtórzę że zaskoczyły nas temperatury na Majorce bo często się pisze że na wyspie nie czuć upałów ze względu na wiaterek , bryzę czy wyrównaną temperaturę . Są jednak dni gdzie żar leje się z nieba i nic nie pomaga . Mieliśmy w hotelu klimatyzowaną jadalnie oraz stoły na dworze . Wchodząc skąpo ubrani do restauracji miało się wrażenie lodówki , za to na dworze jedząc coś ciepłego czułeś jak krople potu spływają ci po ciele . Ot , marudzenie turysty .

Alcudia to już bardziej turystyczne miasteczko . Ale to nie tylko stara zabudowa , urokliwe uliczki , małe przytulne knajpki . To dobra baza wypadowa nie tylko z powodu autostrady nr 13 na Palmę , ale i niedaleko znajdują się najpiękniejsze plaże takie jak Platja de Pollenca , Platja de Alcudia czy Platja de Muro z kolorami wody z najlepszych pocztówek no i jest w pobliżu licznie odwiedzany półwysep Formentor .

Dla zwolenników FKK (naturyzm) jest spory odcinek plaży i nie tylko bo znajdują się w wielu częściach wyspy . Co do półwyspu Formentor mamy troszkę mieszane uczucia a to tylko z powodu pewnej pułapki na którą można się złapać . Praktycznie przed wjazdem na półwysep jest znak zakazu , ale kto by na niego zwracał uwagę jeśli ruch samochodowy płynnie go mija . Wszyscy zgodnie mijają ów zakaz ⛔. Niespodzianka czeka po dotarciu na pierwszy parking gdzie czeka na nas tablica informująca o konsekwencjach .

W skrócie trzeba uzasadnić cel pobytu . My zakupiliśmy parę rzeczy w sklepiku obok i kopię paragonu wysłaliśmy na w.w. mail . Była to rada jednego z turystów i o dziwo zadziałało . Do latarni ostatnie parę kilometrów drogi był w ogóle zamknięty . Stan na dzień dzisiejszy proszę koniecznie sprawdzić . Niestety . Wszystko przez zbyt dużą ilość turystów chcących odwiedzić ten piękny zakątek .

Walldemossa i Soler zwiedziliśmy za jednym razem . Jak napiszę że te kolejne miejscowości są urokliwe , z wąskimi uliczkami to pomyślicie jaki mój słownik jest strasznie ubogi . Liczne knajpki , sklepiki z pamiątkami . Tyle że w Walldemossa koło domu muzeum Chopina zjedliśmy chyba najgorsze a wcale nie tanie dania w pobliskiej restauracyjce . Dodatkowo naliczono nam niesłusznie 4 przystawki chociaż była jedna . Rada , sprawdzajcie opinie bo jak później sprawdziliśmy były zasłużenie … niskie . Muzeum znanego polskiego artysty jest w cenie frytek więc zwiedzanie obowiązkowe .

Po drodze można liczyć na fajne widoczki , mimo że wyspa jest ogólnie dość płaska .

Planując ten wyjazd liczyliśmy na dwutygodniowe party w świetle estrad , muzyki na żywo i wiadrach alkoholu , nic z tych rzeczy . Było zwiedzanie , wieczorne gry w bingo , popołudniowe zabawy na basenie i miło spędzony czas w gronie przyjaciół oraz miłych animatorów . W sumie to i dobrze bo wyspa jest warta czegoś więcej a nie tylko łatki imprezowni . Na pewno do minusów zaliczyć można jednak bardzo przepełnione plaże. W tym sezonie były też utrapieniem małe rybki które potrafiły dość boleśnie podszczypywać czasem nawet do krwi co przejawiało się licznymi nagłymi czasem śmiesznymi reakcjami wśród kąpiących . Czy było to coś tylko sporadycznym okresem nie wiem ale na pewno będzie to przez nas wspominane .

Nie mogę nie wspomnieć o jaskiniach , byliśmy w jednej ale inne też warto odwiedzić ,tu radzę poszperać na necie .My zwiedziliśmy jaskinię Hans z spektaklami wideo i dźwięk i powiem były super .

Porę na odpowiedź ile Hiszpanii jest w Majorce . Myśmy raczej nie poczuli kultury hiszpańskiej , raczej bardziej neutralne turystyczne klimaty . Z jednej strony trochę mi żal mieszkających tam z dziada pradziada mieszkańców z drugiej , rdzennych mieszkańców chyba już nie wiele zostało w na tej turystyczno-biznesowej złotej kaczce , chciałem powiedzieć wyspie .

I żeby nie było tak smutnego oddźwięku , wyspa to raj prawie dla każdego i raczej wszystko co potrzebuje przeciętny letni urlopowicz gdzieś się znajdzie

Ps . Pozdrawiam współtowarzyszy tej letniej przygody Iwonę i Kazika bo bez nich na pewno by nie było tak rewelacyjnie .

Pozdrawiam.

Dodaj komentarz