Jak zacząć wpis o tej wyspie , przecież każdy wie że to wyspa wiecznej wiosny , wyspa kwiatów i pięknych widoków . Ale może ktoś jednak nie wie za wiele o tej portugalskiej wyspie , a raczej wulkanie zastygłym miliony lat temu . I to nie byle jakim bo wysokość od podstawy to prawie 6000 tysiaków , gdzie tylko 1862 m. są nad poziomem oceanu . Jak pływasz daleko od brzegu to uważaj , dno jest daleko . Wracając do tematu , będzie tu parę fotek jak i porad takich właśnie dla tych co właśnie zaczynają może swą pierwszą samodzielną podróż . Pierwszy fakt to że nie zwiedzisz wszystkiego , no chyba że jesteś tam naprawę na dłużej , i tu pierwsza rada nie żałuj że czegoś nie zdążyłeś zobaczyć , większość atrakcji jest warta poświęcenia czasu i rozmyślnego planowania . I nie pomyl tego pobytu z odhaczaniem , tylko pokłoń się naturze i czerp radość z każdej chwili spędzonej na tej pięknej wyspie . Zapraszam

Lotnisko na tej wyspie jest znane jako dość trudne dla pilota , ale tak było kiedyś bo pas był trochę krótki i doszło do paru wypadków , teraz ciekawostką są silne wiatry które mogą pobujać samolotem co czasami można znaleźć na filmikach , w naszym, przypadku lądowanie i start był całkiem zwyczajny. Nawet specjalnie czekaliśmy parokrotnie przy lotnisku na jakieś ciekawe ujęcia na szczęście nadaremnie . Z lotniska kursują regularnie autobusy ale za drobną opłatą większość najemców kwater oferuje transport (ok 15 Euro) oczywiście z rozsądnych lokalizacji . Tu możemy wpaść w pułapkę , bo jeśli wybierzemy środek wyspy na nocleg to oprócz niższej temperatury , częstszych deszczy możemy mieć kiepski dojazd , naprawę wyspa ma drogi dla dobrych kierowców . Parkingi to krótki temat, dużych jest niewiele , a często przy atrakcji może nie być wcale . Natomiast nie słyszałem o mandacie za złe parkowanie , ale pamiętajcie , inni też chcą gdzieś dojechać a jadąc autobusem możecie docenić kunszt kierowców autobusów ale i ich … cierpliwość . Jeszcze słówko o autach z wypożyczalni . Tylko pełne ubezpieczenia , mocny silnik ale małe gabaryty. My mieliśmy słodkiego fiata 500 cabrio ale serduszko było słabe jak na te warunki i pod górkę miałem ochotę wysiąść zza kierownicy i go popchać .Wybór jest duży ale w sezonie mocno okrojony i wyższymi cenami .



Komunikacja publiczna jest dobra , ale jednak podstawa to auto . Chyba że masz dużo czasu , albo skromny budżet .Bardzo czytelne opisy tras i połączeń ale praktycznie wszystkie zaczynają się w Funchal .
Pogoda to chyba największy nieprzewidywalny element całego planowania , bo potrafi się zmienić bardzo szybko . Warto mieć w aucie trochę cieplejszych i nieprzemakalnych ubrań . I ta pogoda będzie miała duży wpływ na wasze zdjęcia , bo niepogoda tez potrafi być piękna .

Jedzenie na wyspie jest raczej w normalnych cenach jeśli nie jest to sklepik na zadupiu , z jednej strony tak jak na całym świecie drobni sklepikarze mają trudniej ale to Wy decydujecie czy wspierać lokalnych przedsiębiorców , niestety różnice w cenie są mocno zauważalne . W restauracjach owoce morza są w całkiem przyzwoitej cenie . Ale kontynentalne przysmaki czy wyroby mięsne są jednak droższe .


Sprzęt do snurkowania raczej będzie Wam niepotrzebny , sama kąpiel raczej dla odważnych , dobrych pływaków , fale potrafią być zaskakująco wysokie i gwałtowne a brzeg to zazwyczaj ostra lawa lub otoczaki które też potrafią sprawić ból . Nieliczne plaże to Machico z piaskiem … przywiezionym z Sachary lub czarna plaża w Siexal .



Na poniższym zdjęciu widać jak duże różnice potrafią być miedzy falami


Ale frajda była i to jaka . Skoki w morską kipiel a ratownik o dziwo nie reagował . Fot. Plaja das Palmeiras przy lotnisku .

Częsty widok na Maderze , nie , nie ta parka ale ostre lawowe skały .
Można się bezpiecznie wykąpać w naturalnych basenach lawowych . W Porto Moniz są płatne jak i bezpłatne , polecam przy wzburzonym morzu , robi wrażenie .

Zostały jeszcze Lewady. Masz dużo czasu to znajdziesz wiele pięknych tras ale potrafią zająć sporo czasu . Są też krótkie jak np. Lewada Dos Balcoes , gdzie zaskoczył nas deszcz . Na końcu miał być bajeczny widoczek , może następnym razem .

Lewady czyli system nawadniający , transportujący wodę z rejonów mokrych , deszczowych na suchszą część wyspy jest atrakcją samą w sobie , ale niektóre są w słabym stanie , niektóre dość uciążliwe ale są i takie na które można poświęcić czas jak ma się go za dużo . Warto sprawdzić dokładnie czas i czy czasami nie znajdziemy się po innej stronie np. góry daleko od samochodu .

Fot. Lewady to też część prywatnych pastwisk, pól czy nawet przydomowych ogródków .
Wyspa potrafi zaskakiwać skrajnościami i to powoduje że każdy dzień jest inny .

Fot. Półwysep św. Wawrzyńca

Fot . Las Fanal


Fot. Pico Do Ariero
I tak dzień za dniem i dwa tygodnie migły … o wiele za szybko . Teraz zostawię was zdjęciami z naszego pobytu i uwierzcie , jest jeszcze dużo piękniej bo nawet najlepszym zdjęciom dalej brakuje powiewu mokrego powierza , aromatu łąk , czy wulkanicznego pyłu na własnych butach.






Fot. Ogród Botaniczny Funchal .
Jedną z pierwszych atrakcji to ogród botaniczny Funchal , bo chyba tam w jednym miejscu można podziwiać rodzimą i nie tylko roślinność z wyspy . Na spokojnie potrzebujecie ok. 3 godzin ale ze względu na ukształtowanie terenu zwiedzanie jest dość męczące . Zresztą do ogrodu można się dostać kolejką gondolową , a przy okazji zjechać toboganami lub carros de cesto czyli ratanowymi saniami z płozami po wyślizganym asfalcie .Roślin jest naprawdę duża i praktycznie co chwilę można robić zdjęcie . Liczba zdjęć po pobycie jest tak wielka że nie wiadomo co pokazać , a czym dłużej wybierałem tym bardziej odnosiłem wrażenie że te zdjęcia nie oddają całego piękna . I dotyczyło to całej wyspy .





Funchal deptak i Muzeum Ronaldo


Sama stolica jest urokliwym miastem na zboczu góry z małym portem wieloma knajpkami oraz sklepami .
Można tam naprawdę dobrze zjeść , oraz zaopatrzyć się w Pingo Doce , dużym supermarkecie z naprawdę dobrymi cenami i ogromnym wyborem . Żal mi było lokalnych sklepików ale po dwukrotnych zakupach podwójna cena raczej nas nie bawiła . Miasto z ślicznym deptakiem , muzeum Ronaldo (nie moja bajka) i innymi atrakcjami (np . znana hala targowa z … potrójnymi cenami ) to minimum jeden pełny ale męczący dzień .

Warto sobie popatrzeć gdzie są zazwyczaj oferowane wycieczki , to taki najprostszy szybki przewodnik .

Bardzo czytelne opisy tras i połączeń ale praktycznie wszystkie zaczynają się w Funchal .



Santana , mały skansen .



Półwysep św. Wawrzyńca


Kąpiel pod wodospadem Cascada Dos Anjos



I jeszcze raz Las Fanal to tu właśnie niepogoda to klucz do fajnych zdjęć .

Cristo Rei , takie ala Rio z super spacerniakiem i ciekawym zachodem słońca .
Muszę też dodać słówko o gościnności na wyspie . Przylot dla mnie nie był łatwy . Niestety z potężnym bólem głowy , i gorączką . Do samego dnia wylotu czułem się świetnie i nic nie wskazywało na tak kiepski początek ale już wysiadając z samolotu myślałem tylko o tym żeby szybko znaleźć się na kwaterze i położyć do łóżka.
I tak prawie nie zauważyłem gościnności naszego gospodarza . Po pierwsze odebrał nas z lotniska prawie od razu , mimo że wcześniej pisałem że sami dojedziemy ,I dobrze wyszło bo okazało się tanio i co w tym dniu dla mnie było ważne bardzo szybko , starał się też pokazać jego mieszkanko i wszystko co z nim związane , a było super , a na koniec babam , wyciągną z lodówki dużego torta , skromnie mówiąc że to na powitanie . Po co o tym piszę , bo gościnność jest na tej wyspie naprawdę niesamowita i z tym się jeszcze wielokrotnie spotkaliśmy . W sumie noclegi mieliśmy dwa , jeden niedaleko stolicy , a drugi po drugiej stronie od lotniska w miejscowości Machico co miało nam ułatwić przemieszczanie . I również tam gospodarz zaskoczył nas nieźle zaopatrzoną kuchnią i dziennie świeżymi bułkami wiszącymi na klamce .


Powitalny swojski likier na noclegu w Machiko .Minusem lokalizacji w górach jest też wilgoć i co za tym idzie sporo grzyba na ścianach . Także w wewnątrz .



W Machico znajduje się jedyna piaszczysta plaża na wyspie , jedyny rozsądny wybór z małymi dziećmi no chyba że kwatery z własnym basenem , ale to nie to samo .
Niestety pora jakoś zakończyć ten wpis i powiem że z chęcią wrócilibyśmy na wyspę ale świat ma jeszcze tyle do zaoferowania . Pozdrawiam