Wspomnienie wiosny …ale z przed lat

Dawno temu kiedy byłem piękny i młody …właściwie ani piękny ani młody ani aż tak bardzo dawno. Jednak kiedy się patrzy na zdjęcia to czuć powiew przemijającego czasu . Ale wracając do tematu , pewnego dnia podjęliśmy decyzję na krótki wypad pod namiot nad największe jezioro Niemiec Bodensee . Do pokonania mieliśmy ok 600 km więc liczyliśmy że deszcz który pastwił się nad nami od paru dni zostawimy za sobą. Po wielogodzinnej jeździe sytuacja się nie zmieniła ani na jotę. Co gorsza prognozy są nieubłagane . O ile deszcz to nie aż taki problem , to temperatura pogarszała nasze samopoczucie . Stojąc na parkingu niedaleko zjazdu do celu podejmujemy decyzję że jedziemy w Alpy licząc że wysokie góry zatrzymają niż z północy .
Po kolejnych kilometrogodzinach wiemy że… musimy jechać dalej. Wymęczeni jazdą, deszczem podejmujemy decyzję która , (wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy że właściwie tak rozpoczęła się nasze zamiłowanie do Lago Di Garda i całych Włoszech) , że damy jeszcze rade dojechać do największego jeziora we Włoszech.

W teorii wyjazd miał być krótkim wypadem pod namiot o ograniczonym zasięgu , czasie pobytu i kosztach. Z wszystkiego tylko czas pobytu nie mógł ulec zmianie , reszta niestety się podwoiła Nie mając wiele czasu stawiamy na maksymalne zwiedzanie bo jak pomyślałem drugi raz tu już na pewno nie przyjedziemy więc postanawiamy zwiedzić parę głównych atrakcji okolicy i regionu. Dla ludzi znający ten teren nasze plany na pewno mogły wydawać się śmieszne i powiem że tak było. . No cóż okazuje się że Garda i pobliskie rejony oferują naprawdę dużo.
Do tego desperacko próbujemy zwiedzić Wenecję , autobus , pociąg bieganina po Wenecji znowu pociąg i … wielki zgrzyt. Utknęliśmy nie po tej stronie jeziora, a do rana niestety żadnej komunikacji publicznej, a taxi drogie bo te jezioro to około 55 km . W skrócie przygoda się skończyła na wypożyczeniu skutera na dobę. Taka ciekawostka jeżeli macie możliwość to skuter ,auto , nocleg najlepiej zaklepać sobie dużo wcześniej. Spontan to może i przygoda ale potrafi dużo więcej kosztować o czym przekonaliśmy się parokrotnie. To też nauczyła nas że plany to jedno , a rzeczywistość potrafi trochę namieszać.



Skuter był super 👌 cena 50 Euro za dzień
No cóż , parę dni szybko mija i wracamy do domu. W sercu pozostaje jednak jakaś tęsknota jak za kimś kogo poznaliśmy , polubiliśmy i zostawiliśmy bez pożegnania. No nieładnie . No i nie mija rok i wracamy nad Gardę. Już nie spontanicznie , bez planu . Wprawdzie znowu na parę dni ale za to z wiedzą co chcemy zobaczyć.
Rejon jeziora to połączenie wielu pasji. Paralotniarswo , żeglarstwo, wędrówki piesze czy rowerowe nie ma problemu. Zwiedzanie, plażowanie, relaks, nie ma problemu. Coś bardziej ekstremalnego też się znajdzie, a co najlepsze wszystko to w promieniach łagodnego słońca . Co ciekawe temperatury przez cały rok wachają się w przyzwoitych granicach polskiego lata.
Jezioro jest najczystszym i największym jeziorem włoskim częściowo otoczone Alpami. Ta strona jest bardziej wietrzna i widowiskowa. Szczyty górujące nad jeziorem mają ponad 2000 metrów jak np. Monte Baldo z fajną kolejką linową gdzie cała gondola obraca się wokół swej osi i co ciekawe jest obsługiwana przez motorniczego ? stojącego koło Was.
Magnesem są też urokliwe miasteczka takie jak Malcesine , Limone , Torri del Benaco ( długo jezioro nazywało się Lago Benaco), Nago Torbole , Sirmione czy wiele innych połączonych liniami autobusowymi czy promami które są bardziej oblegane ale też wiele praktyczniejsze.
Drogi w koło jeziora i w kierunku ważniejszych miast są w bardzo dobrym stanie i nawet dalsze wypady np. do Verony nie stanowią problemu . A Verona jak wiadomo to miasto Romea i Juli więc dla zakochanych to obowiązkowy punkt programu. Oczywiście znajduję się tam wiele innych atrakcji jak trzeciej co do wielkości amfiteatr w którym do dziś są wystawiane wspaniałe sztuki z udziałem nawet 30tyś. gości, wspaniałe kościoły , liczne uliczki , czy dom Juli z znanym balkonem pod który to niejaki Romeo się zalecał. Pozostałości które skrywają tajemnice z przed parę tysięcy lat.
Nie warto wyliczać wszystkiego co można zwiedzić będąc w tak pięknym regionie. Warto natomiast zadać sobie pytanie po co tam jedziemy i skonkretyzować nasze plany lub tak jak my pojechać tam znowu i znowu i liczę że jeszcze kiedyś…znowu. Pozdrawiam
Krótki poradnik dotyczący jeziora Garda . Kursują promy po jeziorze praktycznie do każdego większego miasta ale siatka jest tak ułożona że do przemieszczania jak najbardziej to do zwiedzania raczej praktyczniej będzie transportem samochodowym czy każdym drogowym ale uwaga nie do każdego miasta da się łatwo wjechać no i potem zaparkować. Drogi bardzo dobre ale potrafią być bardzo kręte i o sporym nachyleniu. Ogólnie transport publiczny we Włoszech nie jest tani ani tak bardzo rozbudowany jak w Polsce Campnigi też raczej drogie . W sezonie bardzo oblegane . Druga połowa czerwca do końca sierpnia bardzo tłoczno. Duże sklepy raczej przy dużych miastach a nie ma ich za wiele. W dużych miastach ruch samochodowy potrafi nieźle dać w kość. Jedzenia , klimat , atrakcje , hotele na plus. Trzy dni to tak na początek ale i tydzień można co robić. Dobra baza wypadowa w każdym kierunku. Pozdrawiam.
















