7 tysięcy zabytków . W tym ok 40 muzea z milionami eksponatów. Liczne targi i niezliczona liczba sklepów , kafejek czy restauracji .7 zabytkowych kościołów i najwieksza europejska dzielnica rozpusty z legalnym rynkiem marihuany .Masa kanałów będących drogami do przemieszczania jak i mieszkania na wodzie. Niezliczona ilość rowerów przemierzające liczne uliczki i mosty. Tak w skrócie można opisać …Amsterdam . Co nas zaskoczyło ? To spokój i cisza po godz. 21 . Jak na miasto grzechu i rozpusty nawet w dzień czy w nocy liczba karetek czy policji na sygnale nie odbiegała od tej w małych miasteczkach z jedną dyskoteką w centrum miasta. Wiecie co mam na myśli.Na Amsterdam warto poświęcić więcej niż jeden dzień albo dwa. Można i dłużej ale wiadomo że nadmiar też nie jest dobry. Każdy znajdzie jakąś perełkę dla siebie. Można wymieniać co trzeba zobaczyć , co warto zobaczyć a na co nie poświęcać uwagi. Ale po co? Trochę zaplanować , dołożyć coś spontanicznie , coś samo przykuje uwagę i tak Wam minie raz dwa czas w tym pięknym miescie. Polecam


Wzdłóż kanałów umiejscowiły się liczne knajpki a jakby tego było za mało pływają też partyboot na których kwitnie życie towarzyskie .
Muzea ,galerie , knajpy , małe sklepiki z shisha, kościoły czy… burdele.Wszystko razem koegzystuje.

Status społeczny w ogóle nie przeszkadza w korzystaniu z rowera . W garniturze czy w botkach, w burce czy tylko w bikini , biały czy czarny i co ciekawe większość rowerów to starocie pozapinane na mega duże łańcuchy.

Ze względu na to że kiedyś inaczej obliczane podatki domy są bardzo wąskie czasami tak że ,żeby coś wnieść na piętro używano lin i wciągano przez okna . Dlatego też kamienice często są nachylone do ulicy.

sklepów z serami zostało niewiele 


To nie Wenecja i dlatego wszyskie domy mają przynajmniej z jednej strony ulicę.



Muzeum figur woskowych 
Kiedyś korzystano z barek jako domów ze względu na brak pieniędzy , teraz jest to bardzo kosztowna sprawa a ceny potrafią zawrócić w głowie . Ale w bocznych kanałach ciągle można jeszcze spotkać niższy ,,status,,

My skorzystaliśmy z uroków campingu i powiem że miła woń canabis towarzyszył nam przez cały pobyt.

. A w drodze powrotnej warto się zatrzymać w Kinderdijk gdzie można odsapnąć po męczącym Amsterdamie. Wystarczy ok 2 godz. by zwiedzić 19 zabytkowych wiatraków . I pomyśleć ze w szczytowym okresie było ich tam ponad 150 .

Natura , spokój , cisza i tak naprawde za darmo (tylko parking kosztuje parę euro jak już nie chce się podejść z darmowych miejsc położonych 10 min od wiatraków . Można także odpłatnie zwiedzić dwa wiatraki podobno zachowane w oryginalnym stanie.







