
Naszym celem miała być Tunezja . Niestety dwa zamachy na turystów spowodowały nie lada popłoch. Właściwie nie zamierzaliśmy nic zmieniać ale niekończące się pytania rodziny i znajomych w stylu ;po co kusicie los, albo ; Was Tam Zabiją itd. zdecydowały o zmianie. Niestety do urlopu czasu było niewiele a pieniądze wpłacone na Tunezję uszczupliły znacznie nasze środki finansowe. No i padło na Kretę, w sumie jak się okazało i bardzo dobrze. Kreta, to tam pierwsze ślady osadnictwa miasta datuje się na ok. 7 tysiąclecie p.n.e. Tam panowali Mykeni następnie Saracenowie pobici przez Bizancjum które sprzeda później ziemie Wenecjanom które to podbili Turcy, po serii powstań miejscowej ludności i wojnie grecko-tureckiej na kontynencie miasto stało się najpierw częścią Republiki Krety, a następnie, po roku 1913 zostało włączony do Królestwa Grecji. Po wyzwoleniu zmieniono nazwę miasta na Iraklion (Heraklion – „miasto Herkulesa”) to tak w skrócie . Sam byłem ciekaw co mogło pozostać po tych wiekach. Od razu zdradzę że wykopaliska w Knossos z jednej strony mnie rozczarowały ale z drugiej 40 STULECI !!! a może i więcej, wojen i kataklizmów nie mogło łagodnie potraktować tych budowli. A więc trzeba poruszyć trochę wyobraźni i wiedzy żeby to docenić. .

nawet 4 tysiące lat temu co niektórzy żyli sobie całkiem wygodnie 
Knossos

Lejący się żar z nieba nie ułatwia tego. Ale po czasie jednak potwierdzam że warto to miejsce zwiedzić. Kreta to nie tylko odległa historia ale też mitologia . Jedną z atrakcji jest jaskinia Dikte (Psychro)która ma ścisłe powiązanie z mitologią. Jaskinia ta wedle wierzeń starożytnych Greków jest miejscem narodzin Zeusa. To wyróżnia tę(gdzie byliśmy) jak i jaskinię naciekową Melidoni gdzie mieszkał olbrzym Talos – obrońca Krety wśród 3 tysięcy innych grot znajdujących się na terenie Krety. Wyspa to nie tylko coś dla ducha ale też dla ciała . Liczne plaże , paby , kluby, bary, sklepy ,targi czy wypożyczalnie aut ,motorów, qadów , skuterów, jak my czy nawet rikszy i rowerów. Nie brakuje niczego



Grota nie za duża ale ciekawie oświetlona 
Płaskowyż Lassithi 
Ciekawe formy i miły chłód zapraszają ;-)) 
115cm pojemnosci , włoski rodowód , chińskie wykonanie i dużo uciechy
W drodze do jaskini Zeusa trzeba pokonać widowiskowy Płaskowyż Lasithi z przyjemnym chłodem nieznanym w niższych partiach wyspy. A i widoczki podczas jazdy w górę są niczego sobie. Polecam wypad na twierdzę Spinalonga .Ta niepozorna, pięknie położna niewielka wyspa , otoczona szmaragdowymi wodami zatoki Mirabello to miejsce ponurej historii. Tutaj bowiem znajdowało się ostatnie europejskie leprozorium, do którego zsyłano trędowatych.


Wybrzeże Krety od strony mniejszej siostry -Spinalongi 
Widok z wyspy trędowatych

Polecam przed zwiedzeniem Spinalongi poczytać o historii tego miejsca. Jest to historia zaznaczona cierpieniem, głodem , ludzką tragedią o której nie wolno zapomnieć będąc w tak pięknym miejscu.

Nie można zapomnieć o licznych miasteczkach tych większych jak i mniejszych przenikniętych historią Krety ale już z dodatkiem komercji i rzeszą turystów. Nawet w tych małych położonych nad morzem panuje wieczny harmider ale cóż to cena za dostępność dla coraz większej rzeszy turystów.

Ogólnie zwiedzenia połowy wyspy skuterem była ogromnym plusem . Można zwiedzić więcej samochodem lub innym szybszym środkiem ale mobilność skutera bije na głowę . Do tego cały czas pod niebieskim niebem i ciepłymi promieniami wrześniowego nieba.


Są tacy co zwiedzili całą Kretę w 10 dni ale nawet wtedy umknie wiele detali z tego pięknego zakątka. Rozumiem ludzi którzy nie chcą męczących wycieczek po wyspie a tylko rozkoszować się urlopem. Myślę że na Kretę można wybrać się co najmniej parę razy i wybrać perełki, połączyć to z relaxem i poczuć się jak stary bywalec w nowych , pięknych miejscach .Polecam
Ps . Jest co zwiedzać.Jest gdzie się bawić.Jest gdzie odpocząć.



